Przejdź do treści
Kupuję

Zadatek a zaliczka — różnica, która kosztuje, jeśli transakcja upadnie

Opublikowano

Zadatek i zaliczka brzmią podobnie, ale mają zupełnie inne skutki prawne, gdy umowa przedwstępna nie dojdzie do skutku. Co zapisać w umowie i dlaczego to ma znaczenie.

Przy podpisywaniu umowy przedwstępnej kupna mieszkania niemal zawsze pojawia się kwestia wpłaty części ceny z góry. Problem w tym, że słowa "zadatek" i "zaliczka" bywają używane zamiennie w rozmowie, a w prawie oznaczają coś zupełnie innego. Ta różnica nie ma znaczenia, dopóki transakcja przebiega zgodnie z planem — ale jeśli któraś strona się z niej wycofa, decyduje o tym, kto traci pieniądze i ile.

Zaliczka — neutralna wpłata na poczet ceny

Zaliczka to najprostszy mechanizm: część ceny wpłacona z góry, która w całości zalicza się na poczet ostatecznej zapłaty. Jeśli z jakiegokolwiek powodu do transakcji nie dojdzie — niezależnie od tego, która strona zawiniła — zaliczka podlega zwrotowi w pełnej wysokości. Nie ma tu żadnej kary ani premii za wywiązanie się z umowy. To rozwiązanie neutralne, bezpieczne dla obu stron, ale też nie dające żadnej z nich dodatkowego zabezpieczenia na wypadek, gdyby druga strona się rozmyśliła.

Zadatek — instrument z konsekwencjami

Zadatek, uregulowany wprost w Kodeksie cywilnym, działa inaczej i ma wbudowaną sankcję za niewykonanie umowy. Zasada jest symetryczna, ale dotkliwa:

  • jeśli od umowy odstąpi kupujący (osoba, która wpłaciła zadatek) — sprzedający zatrzymuje zadatek w całości,
  • jeśli od umowy odstąpi sprzedający — musi zwrócić kupującemu zadatek w podwójnej wysokości.

To właśnie ten mechanizm sprawia, że zadatek pełni funkcję realnego zabezpieczenia: obie strony mają finansowy powód, żeby nie wycofywać się z umowy bez ważnego powodu. Wpłata 20 000 zł zadatku oznacza, że rezygnacja kupującego kosztuje go te 20 000 zł, a rezygnacja sprzedającego kosztuje go 40 000 zł (bo musi oddać podwójną kwotę).

Ważne zastrzeżenie: to zasady domyślne z Kodeksu cywilnego, ale strony mogą je w umowie zmodyfikować albo wyłączyć — dlatego liczy się dokładny zapis w umowie przedwstępnej, a nie samo słowo "zadatek" wypowiedziane przy stole.

Dlaczego samo słowo w umowie ma znaczenie

Największy błąd, jaki popełniają strony umowy przedwstępnej, to używanie tych słów zamiennie albo, co gorsza, niewpisanie żadnego z nich wprost — tylko ogólnikowe "wpłata na poczet ceny". Jeśli w umowie nie pada słowo "zadatek" i nie ma odniesienia do przepisów o zadatku, sąd w razie sporu może uznać wpłatę za zwykłą zaliczkę — czyli podlegającą prostemu zwrotowi, bez żadnych sankcji dla strony, która się wycofała.

Innymi słowy: jeśli intencją stron jest realne zabezpieczenie transakcji (a najczęściej taka jest intencja kupującego, który chce mieć pewność, że sprzedający nie sprzeda mieszkania komuś innemu w międzyczasie), umowa musi to wyraźnie nazwać zadatkiem i najlepiej odwołać się do odpowiednich przepisów Kodeksu cywilnego.

Co jeśli obie strony odstępują za zgodą

Zasady o przepadku i podwójnym zwrocie dotyczą sytuacji, w której jedna strona odstępuje od umowy z przyczyn leżących po jej stronie. Jeśli obie strony zgodnie postanawiają nie kontynuować transakcji (np. bank odmówił kredytu z przyczyn niezależnych od nikogo, a strony uznają to za wspólne rozwiązanie umowy), zwykle ustala się zwrot zadatku w normalnej wysokości — ale to też warto opisać w umowie, żeby uniknąć sporu o interpretację.

Zadatek a kredyt hipoteczny kupującego

Częsty scenariusz: kupujący wpłaca zadatek, po czym bank odmawia mu kredytu. Czy to "wina" kupującego w rozumieniu przepisów o zadatku? To zależy od zapisów umowy. Dobra umowa przedwstępna zawiera warunek zawieszający albo klauzulę odraczającą skutki, jeśli do niedojścia transakcji do skutku dochodzi z powodu odmowy finansowania — mimo że kupujący dochował należytej staranności przy staraniu się o kredyt. Bez takiego zapisu kupujący, któremu bank odmówi kredytu, teoretycznie naraża się na utratę całego zadatku, mimo że działał w dobrej wierze. To jeden z najważniejszych elementów, o które warto zadbać przy umowie przedwstępnej finansowanej kredytem.

Wysokość zadatku — na co zwrócić uwagę

Nie ma ustawowego limitu wysokości zadatku, ale w praktyce rynkowej najczęściej mieści się on w przedziale kilku do kilkunastu procent ceny nieruchomości. Zbyt niski zadatek słabo zabezpiecza sprzedającego (kupującemu łatwiej się z niego wycofać), zbyt wysoki może być nieproporcjonalny do ryzyka i trudny do zaakceptowania dla kupującego. Warto ustalić kwotę, która realnie odzwierciedla powagę zamiaru obu stron, a nie kierować się wyłącznie sugestią jednej ze stron.

Podsumowanie

Zaliczka wraca zawsze, niezależnie od tego, kto zawinił. Zadatek jest karą umowną wbudowaną w transakcję — kupujący traci go, wycofując się bez powodu, sprzedający oddaje go w podwójnej wysokości, jeśli to on się rozmyśli. To, które z tych rozwiązań faktycznie obowiązuje w danej umowie, zależy od dosłownego brzmienia zapisu — nie od tego, jak strony nazywały wpłatę w rozmowie. Przed podpisaniem umowy przedwstępnej warto przeczytać ten fragment ze szczególną uwagą, a w razie wątpliwości skonsultować go z prawnikiem lub notariuszem.

Powiązane artykuły